..przysiega

..na lepsze i na gorsze ze sobą…taka przysięga mimo woli.bo
żyje się ze sobą bez pytania o akceptacje..jbez kompromisów, jest się zmuszonym
do własnej obecności…do własnej grubości. Do własnej intelektualnej
przestrzeni.. do głupoty  w emocjonalnych
decyzjach, do nałogów…samo destrukcji, zniszczenia jedynego życia jakie mam..