..lubie stopy..nie tylko swoje

…może czasem warto sie zatrzymać..zawiesić jak system..uspokoić..ukorzyć..przeprosić..pogodzić..może warto być sennym i pojśc spać..Miałam dziś dzień lęku i chce go jak najszybciej zakończyć..chce by demony wyszły z szafy..by diabły lizneły moje stopy..Stopy lubie bardzo..i chociaż liczyłam na seks i spanie do południa wystarczyło mi muśnięcie ciepłych stup pod zieloną kołdrą…

to jest proste

…..nie jestem jasnowidzem…nie zawsze mam racje…czasami powinnam popłynąc z prądem, nie myśleć, nie pisac scenariusza..szarego jak wiekszośc polskich filmów..czasami ukryte pragnienia wychodzą z cienia…jawią sie na jawie..i sa bardzo proste jak rozmowa…