angelowo…dla Emiś

…tak to jest gdy sie cały dzień obcuje z aniołami..gdzieś w oderwaniu od ziemi i poczucia czasoprzestrzeni…bo przecież przyjaźń nie zna odległości ani granic czy odległości rodem z PKP..bo jest pamięć i torzsamość, bo jest droga i nauka i kartki papieru , ostatnią taka zapisał Poul tekstem „let it be” bym nigdy wiecej nie przekręcała tekstu..miło z jego strony…nie poddaje sie dzisiaj tylko mam małą chwilę słabości, jestem juz tak blisko nieba, wszystko co moge powiedzieć to to że tęsknie…..bo przecież nie można walczyć ze łazami które już płyną po policzku….