….troche o spaniu, troche o lataniu..

..rozebrać bym się chciała..do naga..do pulsującej skóry….do kompletnej nagości …położyć bym się chciała na pachnącym zielenią łóżku…i chciałabym pospać dłużej niz godzinę, niż dwie i obudzić sie od twojego gadania..od twego uwielbiania …i mruczałabym że cicho bądź i żebyś mnie nakrył tym lekkim kawalkiem materiału bym sie nie przeziębiła od chłodnego spojrzenia ze ściany…
….a teraz spąć w za krótkiej piżamie a jutro obudzi mnie mój syn najwspanialszym małym uśmiechem na świecie….

…guzik bez pętelki

..to był dobry dzień..czasami wystarczy tylko spojrzenie..krótkie muśnięcie..zapach…dzwięk głosu..wystarczy by wieczorem nie myśleć o niczym innym…przytulam w myślach..całuje we śnie..najpiękniejsze jest rozpięcie pierwszego guzika…..dotkniecie palcami twarzy…
..miesza mi sie dzis w głowie…i szumi..

..rozmowy nocą

….Czasami wydarza się cos co zmienia nasze cale Zycie a często chcemy zmienic wszystko a nie wydarza się nic..życie jest przerażające i krótkie..

..pamiętam tę cisze w barze po zamknięciu, zapach wykładziny , papierosów i zmęczenia..w za luźnych spodniach, nad ranem czułam ze zyje i umieram…to przeszłość..wspomnienie obmacywania się pod stołem….teraz codziennie rozxmawiam z duzym eM ..czasami przez godzinę kopiemy sie wirtualnie i szczypiemy słowami…ja wielka przeciwniczka rozmów telefonicznych oddaje rozkoszy skypeowania w łóżku gdy już mały Mi ( takie imie obrał obcy) słodko śpi….