…sny gorące sny…

..dzis przyśnil mi sie mój były, moja prawdziwa miłość po stracie której wpadałam we wszystkie możliwe nałogi…snił mi sie bardzo realnie, w teraźniejszości…miałam silne uczucie że odzyskanie go po latach chociaż niemożliwe to może jednak możliwe i  od rana nosiłam sie z zamiarem napisania do niego krótkiego czułego maila..przeszło mi jak tylko zerknęlam na fejsprofil jego małżonki gdzie porazilo mnie zdjecie bląd laski obejmowanej przez mojego niegdyś misia z podpisem ” fajf jers tugeder”..niech to szlag , znaczy to tylko że moja kobieca intuicje i prorocze sny szlag trafił i że czas spalić wspólne zdjęcia w rytuale pożegnania bo nigdy nie dam sie odnaleźć temu jedynemu co bedzie kochał mnie i obcego….
…po tym ciężkim poranku musiałam posilić sie porządnie wiec pochłonęłam ciasto jugurtowe z jabłakmi – wylewało sie bokami z talerzyka i kubek kawy z mlekiem wielkości wiadra … postanowiłam tez iść z obcym na zakupy , walniemy se po sweterku i od razu bedzie lepiej…..

..postepy

..musze powiedzieć że obcy rosną strasznie szybko i posiadają wspaniałą umiejętność doprowadzania do łez ze szczęścia..potrafią zmieniać sie każdego dnia….ich język to gesty , miny i przciągane z wysiłkiem guu, uhhh i inne hhhhh…jestesmy sobie bardzo bliscy…najbliżej jak można…chce  na zawsze zapamiętać jak moje maleństwo mieści sie całe na mojej poduszce….