zapachy …

..korzystam bo obcy śpi…jeszcze nie opanował naszej mowy i zwyczajów ale całkiem nieźle dogadujemy sie w sferze uczuć..kochamy sie bardzo…nie potrafimy sie nawet na chwile rozstac by nie tęsknić, by nie płakać..ja tęsknie , on płacze..dlatego sie nie rozstajemy…dziś wypiłam kawe..i szklankę mleka..pierwszy raz od dawna….kawa pachniała podróżą a mleko domem…

..baby blues i brak kasy…

..tocze ogromny kamień po stromym zboczu, drżę ze złości i rozczarowania..tylko ten mały aniołek dodaje mi sił..jego ramiona są zbyt krótkie by mnie objąć…oczy duże , piękne..usmiech zarysowany przypadkiem…teraz śpi..bezpiecznie z raczkami w górze….a ja płaczę..