…obcy ale symatyczny

..w moim domu mieszka obcy…obcy ale symaptyczny..maleńki i duzo śpi..ma bardzo ciemne oczy i czarne włosy…jest nieziemski..stworzony jakby ze snu…jakby tam skąd pochodzi jadło się tylko ptasie mleczko….
…na samo słowo kocham jak grochy leca mi łzy…bo te moje miłości są niczym w porównaniu do tej….

mój osobisty angelos

…on jest dla mnie ratunkiem, zmianą która uchroniła mnie od najgorszego…jest moim detoxem..moim nowym życiem w pewnym tajnym stowarzyszeniu…życie zmieniło sie na zawsze , narodziło sie z najtrudniejszych decyzji jakie może podjąć kobieta…..drże ze strachu o jego zdrowie o to czy zapewnie mu wszystko na co zasługuje..na co zasługuje anioł….ek

przed rozpakowaniem …

jeszcze tydzień do rozpakowania – formalnie rzecz biorąc bo w naturze bywa różnie…wczoraj Miki postanowił mnie troszke nastraszyć – tak bym nie myślała że ciąża to sielanka i spał cały dzień i wcale nie kopał wiec z dusza na ramieniu i Mikim w brzuchu popędziałm do szpitala gdzie regularnie kopał w „nadajnik” do ktg – bardzo smieszne ..wyszłam na panikarę…
dziś w celach odstresowujących poszłam do pracy;) i kupiła M kolejną porcję ciuszków- absolutnie wypasione dżinsy i takie tam…
ps umówiłam sie z ojcem Mikiego, zmiękłam a może zidiociałam ale to przecież też częśc jego…