spanie lewitowanie

..tylko ta senność…w południe marze o drzemce…teraz delektuje sie prawiespaniem..uczuciem lewitowania ..zawieszenia nad poduszkami…włosy lekko łaskoczą..ramiączko się zsuwa po słonecznej skórze…składam myśli bo musze..bo jutro kolejna wojna o spokój ..o byt …o nas…ale jeszcze nie teraz..

dysonans

..miewam dziwne sny a uśmiech miesza
się ze łzami z dławionym w gardle rozgoryczeniu….dziś jest
balans …dziś jest jedynie dysonans między uśmiechem a
rezygnacją…tylko głęboko gdzieś bardzo chce by było normalnie
anielsko …bym nie była w tym sama….a może po prostu wszystko
skończyć…