….bardzo ja

..bo dziś skóra pachnie słońcem i pachnie wiatrem a policzki zaczerwienione od zawrotów głowy, piersi łaskoczą wędrując oddechem po szarej bawełnie..nie wiem na co jestem gotowa a na co nie jestem           i dlaczego sen najlepiej smakkuje rano …a teraz walcze z powiekami …z chrypką i pragnieniem nagości…

reaktywacja…

…odchodzę i przychodzę, pokolenie reaktywacji w sposób niezwykły zbliża sie do siebie…w cudny sposób poranione dusze spotykają się i jakby słów nie było tzreba aby porozmawiać….wracamy do siebie patrząc w tym samym kierunku…znalazłam kogoś kto zawsze był a teraz mnie rozmumie, kogoś kto tak samo bardzo potzrebuje mnie ja ja go….
…płacze słysząc uwielbienie..
.