..co roczny sen zimowy…

…skończył sie barszczyk, ten z
torebki również…zmęczonymi oczami wodzę po zakreślonych
kartkach nowego kalendarza…po codziennej aplikacji zdrowia w
pigółkach czuje sie zdolna do siedzenia, chociaż
najchgętniej poleglabym w czeluściach pościeli…oddycham słysząc
jak powiertrze świszcze w szyji….zapadam w sen na jawie…sen o
powrocie………