..sen

…śniły mi się kwiaty za dużym wazonie i że urodziłam syna zbyt wcześnie…śniło mi się mieszkanie ciemne w kamienicy ..takie z piecem kaflowym okryte półmrokiem…śniła mi się kobieta która miała łzy w oczach…

….tam gdzie idę..

…mam nadzieję że tam dokąd idę magnolia kwitnie tylko biało….sowy śpią nocą obok swoich mężów….mogłabym jeszcze marzyć o szczerości ale czy nie byłoby to zbyt wiele….i o lokach kruczoczarnych które mogłabym obciąć …tam dokąd idę powinno być jezioro zielone i drewniany dom…gdyby ktoś mi to obiecał nie bałabym się tam iść…