…płynę ..

….płynę..płynę jak w czeronym winie …jak z krainy oz filiżanka biała….ja mała płynę…bywam czasami na chwilę a nawet tęsknie czasem ale podoba mi sie ten wiatr..drzewo zazielenione..i on ..pewnie że on podoba mi sie NAJ……całuję

…let it be..

…już kwiecień….już słońce otwiera zaspane gałązki drzew…..budzi trawę i zmurszałe sny….ja wciąż toczę się kuleczka stęskniona do niego…i on jest i ja jestem a wciąż jakby nas nie było…łatwiej wierzyć że będziemy gdy świeci słońce….łatwiej uśmiechać się do pustej szarej poduszki i pomyśleć sobie że niedługo zapełni się jego policzkiem ciepłym i śpiącym….