..tysiące słońc..

…..nie mam siły i motywacji….oczywiście do pracy…cały dzień staram się doprowadzić……….chociaż jedną sprawę do końca i nadal mimo w/w starań niewiele z tego wynika….może to słońce które tak intensywnie wdziera się do pomieszczeń….może to las za oknem i ptaki, które najwyraźniej pijane wiosną postanowiły pośpiewać ..i na pewno mała tęsknota za szczurzą kreatura która właśnie szusuje po nadal ośnieżonych alpejskich stokach…..jestem jak tysiące kryształków jednego kieliszka….w kreskówkowym stylu staram się zebrać w jedną całość i nadal nic… poobijam się więc tysiącem małych słońc i potęsknię sobie..

..nieba nasze dwa..

..zamknięte stare drzwi….ciemne i moce ja heban….uchylam powoli słysząc wyraźne skrzypienie…z ciekawością dziecka oczy wędrują do środka w poszukiwaniu czegoś wartego uwagi….każdy ma przed swymi drzwiami kawałek nieba….
….niebo moje i moje niepokoje … moje twoje nastroje…ty i ja nieba nasze dwa…twoje sny ..morze mi się śni……zamki mi się śnią…szukanie moje twoich stup….

..czas zadbać o kopytka….

…nie mogę powiedzieć że Konica nie jest nieco rozczarowana obrotem sprawy….. jednak wiedziała od początku iż zbyt wiele nie można wymagać od tak nędznej kreatury jak szczurza istota….nie umniejszając jej inteligencji i sprytowi wyższe uczucia pozostają jednak poza jej zasięgiem…..Konica doszedłszy do tych daleko idących wniosków postanowiła zadbać o estetykę głównie zewnętrzną i tylko na niej się skupić by próżność i egoizm nieco postawił skrzywdzone ego na kopyta….
…wiosna unosi się na czubkami sosen rysując powietrze zapachem…czuję ją ..czują nowy początek skąpany w słońcu ..z trudem wyrastający spod zmarzniętej ziemi…

…Konica i muzyka…

…szczur nieco zmęczony stanem zdrowia jak i przybywającymi stosami formularzy zamknął się w swej podatkowej twierdzy …mimo doskonałego wzroku i wrodzonej zwinności wiek i znudzenie dało o sobie znać… cóż… nie zawsze możemy robić coś co kochamy przez całe życie w ta samą werwą…
…Konica przepełniona domysłami i końska dumą milczała aż do dzisiaj …jednak przypadek sprawił iż nie uiszczona opłata za telefon uniemożliwi kontakt i uratuje resztki końskiej dumy…tak więc szczur i Konica przez wiele dni daleko od siebie zastanawiali się co tak naprawdę myśli drugie…by zbyt wiele czasu nie poświęcać myśleniu Konica oddała się kulturalnym rozrywkom wysokiego lotu na przemian słuchając jazzu w domowych pieleszach i wirtuozerskich wykonań utworów Schuberta w rodzimej filharmonii – przynajmniej będzie o czym opowiadać gdy szczurek wynurzy się ze swej norki …..